Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedziela. Pokaż wszystkie posty

Ambitnie, nie ma co

Plany na dzisiaj - prasowanie, odgruzowanie szafy z za dużych ubrań, ugotowanie obiadu, pranie...
Wykonanie - pffff.... na razie jestem na etapie lenistwa totalnego. Co prawda pralka już uruchomiona, kawa wreszcie dopita, obiad w drodze (mięso się rozmraża), ale reszta leży. Cóż, poleżę i ja ;-)
Wczoraj miałam okazję wrócić na scenę - razem z kolegą graliśmy na urodzinowo-rocznicowym przyjęciu, które skończyło się w środku nocy - stąd moje lenistwo i półprzytomność.
A jutro wielki dzień dla Fajnej Istotki - czeka ją operacja, taka jak moja. Będę mocno trzymać kciuki za nią, aby wszystko poszło dobrze. Musimy trzymać się razem, wspierać, więc JESTEM. Gosiulka, będziesz w najlepszych rękach w Łodzi!!

kolejny tydzień. do przodu?

Dzień za dniem mija, a ja do przodu staram się gnać. I przy tym nie wpaść w rutynę, bo dzień do dnia podobny, tylko z każdym nowym dnia przybywa. Całkiem spokojnie, popijając kawę z mlekiem, tworzę plan na przyszły tydzień.

PONIEDZIAŁEK:
Śniadanie: owsianka
2 śniadanie: tzatziki + papryka
Obiad: sałata, gruszka, sok z limonki, łyżka płatków migdałowych, łyżka oliwy, awokado
Podwieczorek: maślanka, łyżka otrębów, połowa łyżeczki miodu i kilka mrożonych truskawek
Kolacja: 1 kromka pieczywa chrupkiego, wędlina, ogórek

WTOREK:
Śniadanie: jajecznica z 1 jajka, 1 kromka pieczywa chrupkiego
2 śniadanie: sok marchwiowy
Obiad: pierś z kurczaka, kuskus, suszone pomidory, sos czosnkowy
Podwieczorek: mandarynka
Kolacja: pomidor, mozarella

ŚRODA:
Śniadanie: owsianka
2 śniadanie: kiwi, mandarynka
Obiad: sałatka z brokułów: brokuł, jajko na twardo, marchewka, łyżeczka kukurydzy, ząbek czosnku, łyżka jogurtu naturalnego, łyżeczka nasion słonecznika, łyżeczka oliwy, ryż, pieprz, sól
Podwieczorek: koktajl bananowy (jogurt lub mleko, banan, siemię lniane)
Kolacja: kromka pieczywa chrupkiego z pastą jajeczną

CZWARTEK:
Śniadanie: kromka pieczywa chrupkiego, szynka, pomidor
2 śniadanie: gruszka, jabłko, łyżka rodzynek, łyżka orzechów laskowych i szczypta cynamonu
Obiad: zupa kalafiorowa
Podwieczorek: jogurt naturalny, kiwi, otręby - mix
Kolacja: makaron z owocami morza

PIĄTEK:
Śniadanie: owsianka
2 śniadanie: sałatka z 4 plastrów świeżego ananasa, jabłka i łyżeczki sezamu
Obiad: czarny ryż z kurczakiem po prowansalsku
Podwieczorek: sok z marchewki, kiwi, otręby, natka pietruszki - mix
Kolacja: kromka pieczywa chrupkiego z tuńczykiem

SOBOTA:
Śniadanie: jajecznica
2 śniadanie: ogórek kiszony, kromka pieczywa chrupkiego, serek śniadaniowy
Obiad: sałatka z ryżem
Podwieczorek: sałatka owocowa: gruszka, jabłko, granat, otręby, płatki migdałów, jogurt naturalny 
Kolacja: grejpfrut sweetie

NIEDZIELA:
Śniadanie: owsianka
2 śniadanie: papryka + tzatziki
Obiad: pierś z kurczaka, marchewka gotowana, ryż
Podwieczorek: sok z marchewki, jabłka i kiwi - mix
Kolacja: jogurt naturalny, jabłko starte, otręby, żurawina, cynamon

W tym przypadku korzystałam z przepisów Małgosi, Ewy Chodakowskiej (do odnalezienia na Facebooku), własnej głowy oraz strony Gotuj w stylu EKO, która bardzo przypadła mi do gustu.

Utrzymać się w ryzach jest ciężko. Cholernie ciężko. Nie będę oszukiwać, że nie zdarza mi się chapnąć czegoś po drodze. Na przykład wczoraj nie jadłam zaplanowanego wcześniej obiadu, bo byłam pół dnia na mieście i skończyło się to kapuśniakiem kupionym w barze mlecznym. Ale staram się trzymać godzin posiłków, regularności i chyba wrócę do ćwiczeń. Ostatnio to bardzo zaniedbałam i jakoś mi z tym źle.

Miłej niedzieli Wam życzę, choć za oknem nieciekawie...

genealogia sposobem na długie wieczory

Niejednokrotnie wspominałam na blogu, że genealogia jest moim hobby, którym poświęcam się w dużym stopniu (odsyłam TU). Jeszcze 4 miesiące temu drzewko liczyło ok. 1300 osób, obecnie - 1700. Na tę ilość składają się zarówno wstępni (czyli przodkowie) oraz linie boczne, od których zaczynałam swoją przygodę z genealogią. Podczas ostatnich wakacji sporo czasu spędziłam na przeszukiwaniu starych akt USC i udało mi się rozpracować gałęzie rodziny, znaleźć sporo nowych aktów, a także rozwikłać parę nurtujących mnie zagadek. I - co najważniejsze - zaczęłam powoli poszukiwania rodziny mojego Męża - co by nasz Małolat miał na przyszłość.
I właśnie w minioną niedzielę, korzystając z okazji, że czas na zimowy zmieniliśmy i nie bardzo mieliśmy co robić po południu, zachęciłam Syna do stworzenia jego pierwszego małego drzewa genealogicznego. W mig podchwycił mój pomysł, co mnie bardzo ucieszyło, bo nieraz był świadkiem moich internetowych poszukiwań. Biorąc pod uwagę również to, że zbliża się Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, a z tym wiążące się "wycieczki" na cmentarze, chciałam też pokazać Synowi, kto jest kim w rodzinie, żeby podczas tych świąt wiedział nieco więcej o swoich korzeniach.
Zabraliśmy się do pracy. Najpierw skleiliśmy 2 kartki A-4 (w końcu miało być to tylko małe drzewko dla początkujących), rozrysowałam członków rodziny, a więc oczywiście naszą trójkę, dziadków i pradziadków i Młody wziął się za kolorowanie drzewa.


Oczywiście trochę mu pomogłam przy obrysowywaniu drzewka, ale wszelkie kolorystyczne szczegóły już wykonał sam. Efekt nas bardzo zadowolił, Syn był (i jest) dumny z siebie, a praca została zawieszona na szafie, co by mógł sobie podziwiać dzieło :-)


Staram się jak najbardziej pozytywnie zarazić go moją pasją. I już zapowiedział, że jak będzie miał zrobić drzewo do szkoły (a takowe robią dzieci, bo nawet ostatnio siostrzeniec zbierał informacje o rodzinie ode mnie), to zrobi większe. Tym bardziej muszę się postarać i odnaleźć przodków ze strony Męża.


leniuszek

Totalne lenistwo niedzielne. Nawet ogarnąć się człowiekowi dobrze nie chce, choć energii mam za troje. Z głośników leci muzyka latino (czyli doskonała do zumby), kawa z mlekiem, ciasteczko a'la Belvita (pychota!) i można nadrabiać internetowe zaległości z tygodnia :-)



W tygodniu za bardzo czasu nie mam, by poszperać w blogach, w pracy korzystam z dobrodziejstwa internetu w telefonie komórkowym (jak to dobrze, że jest AERO2), aby przejrzeć trochę Facebooka czy przeczytać maile, ale sfera blogów to już laptop :-) Ostatnio trafiłam na kilka ciekawych stron, które zapisałam sobie w "ulubionych", lubię poczytać, jak ktoś mądrze pisze. I też przeglądając różne blogi w głowie powoli rodzi mi się plan mojego działania dotyczący dalszego zrzucania wagi (nie no, to monotematyczne się już robi, ciągle tylko odchudzanie i odchudzanie). Tylko muszę znaleźć większą chwilkę, by sobie zrobić jakąś mądrą rozpiskę, którą oczywiście umieszczę tutaj, co by nie pozbywać się motywacji.

We wtorek Syn zostanie oficjalnie przyjęty do grona uczniów - będzie ślubowanie klas pierwszych, pełna gala i w ogóle. Już się nie mogę doczekać, Młody jakoś tego tak nie przeżywa. Matki tak mają ;-)


moja walka o lepsze jutro © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka