Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezent. Pokaż wszystkie posty

marzenia dziecięce

O czym dzisiaj marzą dzieci? Temat ten pojawił się dzisiaj z racji klasowej wigilii u Syna, w której miałam przyjemność uczestniczyć i współorganizować. Padło na niej pytanie, jaki jest wymarzony prezent, którego oczekują od św. Mikołaja (tak, to ten wiek, kiedy jeszcze wierzą w jego istnienie). Odpowiedzi, które padały nawet bardzo mnie nie zdziwiły - klocki, samochody, zestaw do rysowania, kucyki Pony, lalki, śmieciaki, autka, tablet (w dwóch przypadkach), wypasiony smartfon (w jednym) i elegancka sukienka. 
Myślałam, że więcej dzieci będzie podawało prezenty elektroniczne, ale miło się okazało inaczej. Po całej klasie mojego Syna widać, że jeszcze ich tak bardzo nie ciągnie do ciągłego spędzania czasu przed małym ekranem. Podejrzewam, że za rok już się to zmieni i pojawi się więcej próśb do św. Mikołaja o telefony czy tablety. 
A moje dziecko marzy o klockach i o puzzlach. Nasmarował, tj. napisał samodzielnie list do św. Mikołaja z prośbą o takowe. Nawet nieźle mu wyszło to pisanie - i to nie drukowanymi literami. Ba, nawet pytał, czy dany wyraz się pisze przez u czy ó ;-) Teraz już nie będzie musiał nas pytać o takie rzeczy, bo klasowy św. Mikołaj wspomagany przez rodziców przyniósł im w prezencie słownik ortograficzny. Może ktoś powie, że to nie jest fajny prezent, ale na pewno przydatny. Do słownika dodaliśmy jeszcze im piłeczki piankowe imitujące kulę ziemską, co by każdy miał swój model świata i nieco zabawy dla nie do końca wypracowanych rączek. Tak więc jest i przyjemne, i pożyteczne.
A wymarzone puzzle już powoli się przygotowują do wylądowania pod choinką. Klocki jakieś też się znajdą zapewne - jak nie u nas, to u babci ;-) Uwielbiam patrzeć, jak Syn jest zadowolony, dlatego z chęcią spełniam te małe dziecięce marzenia powtarzając mu, że cokolwiek dostanie - czy to będzie to, czego pragnął, czy może nie do końca trafiony prezent - to ma mu to sprawić radość, choćby najmniejszą. Może teraz będzie w stanie ładnie dziękować za otrzymane podarki, a nie tak, jak to robił podczas minionych urodzin...

A o czym marzy Twoje dziecko?

7 lat za nami

Kilka dni temu świętowaliśmy 7me urodziny naszego Syna. Przyszli najbliżsi, co by wspólnie spędzić czas, Młody nie mógł doczekać się gości, a przy tym i prezentów. Nie szykowałam żadnej wielkiej imprezy, ot poczęstunek na słodko-słono, co by czasu dużo nie zajęło. 
Wszystko pięknie-ładnie, ale w pewnym momencie zrobiło mi się wstyd za własnego Syna. Pokazał różki, oj pokazał. Rozpoczął od nieumiejętnego przyjmowania prezentów. Tłuczemy do głowy wyraźnie od dawna, że używa się zwrotów PROSZĘ, DZIĘKUJĘ i PRZEPRASZAM, ale chyba jeszcze za mało. Nie dość, że praktycznie nikt nie usłyszał słowa 'dziękuję' z ust Młodego, to nie za fajnie obchodził się z prezentami podrzucając je tu i ówdzie. Niby się cieszył z tego, co dostał, a z drugiej strony jego zachowanie wskazywało na znudzenie. Nie wiem, gdzie popełniamy błąd, przecież staramy się na każdym kroku przypominać mu o grzeczności, ale nie dociera. Może macie pomysł na egzekwowanie magicznych słówek?
Potem już było w miarę, bo zajął się otrzymanymi prezentami, z siostrzeńcem się fajnie bawił, a i dorośli mieli atrakcje scalające rodzinę - nie ma jak PlayStation ;-) Ale na szczęście nie mamy jej na co dzień, więc przez te 2-3 godzinki można było się fajnie zintegrować.



Nie wiem, kiedy minęło te 7 lat odkąd przyszedł na świat. Wciąż pamiętam ten strach o niego, czy wszystko będzie w porządku i te codzienne dojazdy do szpitala, w którym spędził pierwsze 3 tygodnie swojego życia. Urodził się taki malutki, a teraz chłop na schwał :-) Czas mija nieubłaganie. Pewnie ani się obejrzę, a pójdzie do gimnazjum. Gdyby tylko się bardziej słuchał i ogólnie był grzeczniejszy, bo ostatnio z posłuszeństwem jest niestety na bakier. Można mówić i mówić, a do tej małej przemądrej główki nie dociera. Chce za wszelką cenę pokazać, że to On ma rację, że ma wyjść na jego. A tu klops! Matka z ojcem się nie dają, ale wciąż próbuje. Mam nadzieję, że szybko mu to minie i wróci na dobre tory.
Bo w ogóle w szkole Syna Pani się nachwalić nie może. Że w lot pojmuje czytanie i szybko (i w miarę starannie) wykonuje prace, ładnie pisze, jest w miarę grzeczny, choć czasami też trzeba 2 razy powiedzieć nim główka coś przyswoi. Ale generalnie Pani jest zadowolona, a Matka rośnie w dumę (no, chociaż raz mogę urosnąć!).
Święta idą... Nie ma rady na to ;-) Za tydzień czeka nas świąteczny kiermasz w szkole Młodego i wzięłam się za produkcję ozdób choinkowych, co by wystawić na sprzedaż. Siedzę w pracy i dłubię w cekinach. Jak nie siedzę z indeksacją, to teraz szpilki i bombeczki poszły w ruch. Ale przynajmniej się nie nudzę. Efektami mojej pracy pochwalę się w następnej notce.

nie taka zwykła mapa

W miniony czwartek w skrzynce pocztowej czekała na mnie mała niespodzianka, a mianowicie mapa Polski wydana z okazji 25-lecia wolności naszego kraju. Podobno była też dodawana do darmowego podręcznika do klasy pierwszej, ale Syn nie przyniósł niczego takiego do domu ani też nie wiedział, że taka mapa jest. Nam również podczas podpisywania umowy użyczenia podręcznika o takowym fakcie nie wspominano, ale mamy już własną mapę do użytku domowego i to najważniejsze.
Zamówienie na mapę złożyłam nieco ponad miesiąc temu i w sumie to już myślałam, że nakład został wyczerpany i nie załapaliśmy się na swój egzemplarz, a tu taki surprise nam się trafił ;-)

tak wygląda mapa w całej okazałości

Na mapie zaznaczono województwa oraz największe Polskie miasta. Powstałą między nimi wolną przestrzeń zagospodarowano poprzez rysunki charakteryzujące dane miejscowości i regiony. I tak pojawiają się budynki, instytucje, symbole, a także potrawy regionalne oraz rośliny i zwierzęta. Na obrzeżach mapy umieszczono ważne postaci dla polskiej historii i kultury - przywódców, naukowców, sportowców, pisarzy. Również na obrzeżach jak i na odwrocie można znaleźć informacje o symbolach państwowych oraz krótkie przedstawienie najnowszej historii Polski od 1944 do 2014 roku. Teksty te tłumaczą trudną drogę do wolności, którą udało się odzyskać w 1989 roku, a także przedstawiają najważniejsze wydarzenia na przestrzeni ostatnich 25 lat.

a tak wygląda mapa na odwrocie

Mapę wykonali Aleksandra i Daniel Mizielińscy, absolwenci warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ich rysunki zdobią nie tylko tę mapę, ale także inne książki, min. "Mapy", "S.Z.T.U.K.A." czy też "Mam oko na litery". Są laureatami licznych nagród i wyróżnień przyznawanych za projekty książkowe i internetowe. Mnie osobiście bardzo przypadły do gustu ich obrazki. Są miłe dla oka i proste dla dziecka, do którego w pierwszej kolejności mają trafić.


województwo łódzkie

A na zdjęciu powyżej województwo łódzkie i moje miasto - Łódź przedstawione na mapie. Jako zabytek jest pokazany Księży Młyn, jest też Szkoła Filmowa. A w samym województwie jeszcze geometryczny środek Polski w Piątku i archikolegiata w Tumie.

Bardzo się cieszę, że dostaliśmy tę mapę. Myślę, że na etapie nauki w 1 klasie będzie już przydatna, ponieważ Syn jest w klasie o profilu europejskim i godzinę w tygodniu ma przeznaczoną właśnie na wiadomości o Polsce, Europie i świecie.
moja walka o lepsze jutro © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka