Puk puk. No dawno tak nie było, żebym codziennie coś pisała, a jednak Ula z bloga SenMai mnie mobilizuje i piszę. Co z tego, że przy okazji śniadaniuję, ale piszę ;-)
Temat na dzisiaj to
ULUBIONY KOLOR.
Ze mną to jest różnie jeśli chodzi o kolory. Pół życia lubowałam się w czerni, która podobno wyszczupla. Sprawdziłam - nie wyszczupla. A przynajmniej nie wyszczupliła mnie ;-) Odkąd zrzuciłam zbędnych kilogramów moim jednych z ulubionych kolorów jest... róż. I mówcie co chcecie, ale ja go lubię.
Mam różowe balerinki, bluzki, lakier do paznokci, a nawet kolczyki. Oczywiście nie przesadzam z ilością tego koloru, ale spokojnie mogę powiedzieć, że jest on moim ulubionym kolorem :-)
Co ja poradzę, że go lubię ;-)
A jakie są Wasze ulubione kolory? W czym najlepiej się czujecie?
Pozdrawiam,


przez
Blokotka